Banki też udzielają pożyczek
-
- Mimo, że termin kredyt jest ściśle zarezerwowany dla banku, to czasem możemy przeczytać w ofercie reklamowej, że bank udzieli nam pożyczki. Dlatego też, sami częściej mówimy pożyczka, albo traktujemy te dwa terminy zamiennie. Bank ma ten przywilej, że może mamić klienta dwoma zwrotami na przemian, oferując mu albo pożyczkę albo kredyt. Natomiast prywatne instytucje mogą tylko użyć słowa pożyczka. Idąc do banku również możemy użyć zwrotu pożyczka, nie ma obaw, że jakikolwiek pracownik źle zrozumie nasze życzenie albo zapytanie, a także nie ma obaw, że będzie nas chciał poprawić, sam z pewnością wielokrotnie użyje w rozmowie z nami tego terminu.
- Możemy też być spokojni, pożyczka niczym nie będzie się różniła od proponowanego kredytu. Tak samo bank ją nam oprocentuje, udzieli na ten sam okres i będzie od nas wymagał tych samych papierów. Również otrzymamy tą samą kwotę. Z tą może różnicą, że banki rzadziej zainteresowane są przyznawaniem pożyczek na bardzo niskie kwoty, chyba że dotyczy to zakupu sprzętu w jakimś sklepie, ale przy pożyczkach gotówkowych, raczej dolny próg rozpoczyna się od 1000, a niektórych bankach nawet od 2000 złotych. Co może nas zdziwić, to to, że w przypadku umowy, na pewno nie przeczytamy nigdzie, że bank nam udziela pożyczki, a właśnie owego bankowego kredytu, czyli formy zarezerwowanej dla banku.
- Zdecydowanie jednak bezpieczniejsze są pożyczki udzielane przez banki niż przez prywatne firmy udzielające pożyczek, otrzymamy lepsze oprocentowanie, pewniejsze warunki i nie narażamy się często na niekoniecznie zgodne z prawem techniki odzyskiwania pieniędzy, w przypadku
niespłacenia w systemie nieregularnym rat. Możemy więc uznać, że terminologia pożyczki w słowniku bankowym jest zabiegiem czysto marketingowym, pożyczka może nam się lepiej kojarzyć niż kredyt, częściej możemy się więc decydować na podpisanie umowy, a tym samym zapłacenie marży czy odsetek za czas spłaty. Musimy więc bardzo ostrożnie przyglądać się wszelkim ofertom banku, by nie wpaść właśnie w taką marketingową pułapkę, niezależnie od tego czy oferta brzmi jako źle kojarzący się kredyt, czy łagodniej brzmiąca pożyczka.
-